Sample Image




Kto na nie spojrzał — jeśli nie zajęta go jedna, znaczyło to, że na pewne zadowolili go druga i na odwrót: dopełniały się — a przynajmniej młodsza obiecywała w niedalekiej
przyszłości godnie dopełniać starszą.
Tymczasem, co parę tygodni, najczęściej w uroczyste święta, pisało się list do rodziców.
Listy te, które dyktował zawsze ktoś z obecnych przyjaciół cioci, ponieważ Paulina sama nie dość była mocną w stylu, obok próśb o odwiedziny, pełne były wygórowanej chwalby
dla opiekunki i stanowiły rodzaj apoteozy, na którą złożyło się wiele piór, wyszafowując w nich zgodnie prawdziwe skarby humoru, chociaż Paulina baczyła pilnie, by się tam nie
zakradło jakie głupstwo, mogące ją skompromitować.
Niekiedy przyszła odpowiedź od starych.
Nie brakło w niej nigdy pozdrowień i błogosławieństw dla Pauliny — lecz co do odwiedzin, te stale okazywały się niemożliwemi.
W domu bieda, roboty co niemiara, drogi kawał, przytem ojcu, jako woźnemu sądu, oddalać się z miejsca prawie nie sposób.
W takich okolicznościach zastał Lusię siedmnasty rok życia, z wychowanicy pasowaną już na towarzyszkę Pauliny. która młodej. wiernej towarzyszki potrzebowała coraz bardziej.
Pewnego przedpołudnia, pod nieobecność obu kobiet, zjawiła się w kuchence, położonej na wstępie mieszkania, para starych.
w zakurzonej odzieży i z spotniałemi twarzami ludzi: wożnostwo, którzy przybywszy do miasta na odpust, przy okazyi zazierają odwiedzić jedynaczkę.
Przyjęła ich służąca oświadczeniem, iż żadnej z pań nie ma w domu.
Woźny, ogorzały drab, z gębą, zapuszczoną kudłami, wygolonemi tylko na samym końcu brody, spojrzał na żonę, ona na niego. Żadnej z pań?... a Salka?
— Panna Lusia — poprawiła sługa.—
Właśnie pani i panna Lusia wyszły razem na spacer.
Woźnostwo spojrzeli na siebie powtórnie, zdumieni. Panna Lusia?!...
Zainteresowany wielce woźny, począł sługę zwykłym trybem wypytywać: czy jej tu dobrze? jaka dla niej pani? pan czy młody, czy dobry?...
— Co za pan? — zapytała sługa.
— No wasz?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>