Sample Image





Były uchylone, wstąpił w nie.
Lecz w przedpokoju zaraz, jako zapowiedź czegoś niezwykłego, owiał go zapach karbolu i jakaś kobieta w białym fartuchu, z naczyniem.
buchającem parą wody grzanej w rekach, wyprzedzając go, zagrodziła mu w pierwszej chwili wstęp do mieszkania, w którem uderzył go osłupiały wyraz twarzy jego młodziutkiej żony,
stojącej na środku pokoju przed matką pani Ludwikokowej, strapioną bardzo.
Nim je zapytał, co to znaczy, nim się domyślił — wyleciał naraz z drugiego pokoju stłumiony zrazu a rosnący jęk i rozdarł mu uszy przejmującym okrzykiem bólu kobiety.
Równocześnie, jakby wypchnięty tym okrzykiem, ukazał się we drzwiach wystraszony mężczyzna, i nie zważając na przybyłych, gorączkowo przywołał staruszkę:
— Mamo!
na miłość boską, prędko!...
Powstał ruch, zamieszanie, zaczęto wchodzić i wychodzić z tego drugiego pokoju.
Ukazał się lekarz, przepasany białem płótnem, sięgającem mu aż na piersi i wydawał szybkie rozporządzenia, które w lot spełniano, stąpając cicho, z pośpiechem.
Gospodarz, nie przywitawszy wcale gości, otarł spocone czoło i zrobił ruch głową, podobny do otrząsania się z jakiegoś nieznośnego brzemienia, poczem na pół do siebie
rozpaczliwie wyszeptał:
— O Boże! Boże!...
I wyszedł za innymi, zostawiając ich samych.
Tylko stamtąd, z po za tych drzwi wpółprzymkniętych , wpośród błagalnych próśb i przekładań, łagodnie i troskliwie wypowiadanych kilku głosami, raz po raz zaczął teraz
wylatywać w powietrze jak raca, przeraźliwy, dreszczem i litością przejmujący krzyk kobiety rodzącej, który niby zgrzyt fałszywy i ostry rozdzierał brutalnie błogą i słodką
harmonię, jaka napełniała dusze dwojga nowożeńców.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>