Sample Image





Wreszcie przyparty przez żonę do muru, zdobył się na krok stanowczy i kazał zrewidować papiery mieszkanek potępionego miejsca, w nadziei odkrycia jakichś nieformalności.
Niestety zawiodły go rachuby — Migdałowa pieniła się.
— Ależ kobieto! na rany boskie, czego ty chcesz odemnie?...
Papiery mają jak się patrzy, pomeldowane w porządku, żadna nic nie ukradła, nikogo nie zabiła — za cóż ja je wyrzucę?!...
— On się pyta za co!... A cóż to ty nie wiesz?
nie widzi całe miasto?!...
— Widzi — ale do tego nic nikomu. Kara boska na bezwstydnice — ale człowiek nie poradzi.
— Osioł jesteś.
— Ty wiesz swoje, ja wiem swoje.
Co prawo, to prawo.
Mimo tego, z poduszczeń żony i pod naciskiem opinii, Migdał uczul się w obowiązku coś robić i w tyra celu wymyślił na żydówkę cały szereg szykan.
Miasto dotąd o godzinie dziewiątej wieczór spało zawsze snem bobaków. O wpół do dziesiątej czuwali jeszcze stróże nocni — ale o dziesiątej spały już nawet psy co do jednego.
Teraz inaczej.
Przez cały wieczór do późna w nocy przeciągali ze śmiechem i gwarem do zakładu Fajwlowej i nazad, robotnicy, rozlegały się hałasy, kłótnie, śpiewy, których odgłosem
niepokojone psy na podwórkach popadły w stan nerwowego rozdrażnienia i ujadały nieraz do samej północy.
Działy się jeszcze gorsze rzeczy : pisano po murach i rysowano bezeceństwa, a nieraz pijany robotnik, po ciemku, zamiast do Fajwlowej, stukał do drzwi lub okien uczciwego domu.
Otóż nakazano teraz żydówce zamykać podwoje z uderzeniem godziny 9-tej (dbały o dobro miasta policyant przyspieszył od dnia tego bieg zegaru na wieży o dziesięć minut) — i
zabierano jej za byle co dziewczęta do aresztu, utrudniając w ten sposób zarobkowanie.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>