Sample Image




W powrocie z jednej takiej wyprawy omal nie został przewróconym w progu własnego mieszkania przez uciekającego mężczyznę, którego rysów nie rozpoznał, a który jego żonę
zostawił we łzach i rozpaczy...
Wielka zgroza podniosła się w mieście po tak zuchwałym napadzie. Zaczęto rozumieć, skąd się te szkaradne wypadki biorą, co ich powodem.
Ale i tym razem jeszcze opinia ochłonęła po bliższem rozpatrzeniu sprawy, albowiem wykazało ono, że Gwiazdoń wychodzi co noc do kapusty nie dla jej dopilnowania, ale aby nie
słyszeć gorzkich wyrzutów swej młodej żony (w stadle tern znajdywano rażącą różnicę wieku...
) Okazało się dalej, że Gwiazdoniowa romansowała z jakimś Hafciarzem od dawna i że mąż o tem wiedział a narobił obecnie hałasu tylko ze względu na służącą, która owego
wieczora była przypadkowym świadkiem katastrofy zderzenia się gospodarza z gościem we drzwiach i byłaby je i tak sama rozniosła.
Uspokojono się więc rychło, ale w nastroju było już teraz coś wyczekującego, jak gdyby wszyscy czuli, że czasy nie są bezpieczne.
Naraz po upływie dni kilku, stała się rzecz niebywała, straszna, potwornością swą przechodząca wszystko, co sic tylko przypuścić dało.
Było to w niedzielę po południu, w jasny dzień sierpniowy.
Rodziny dwóch mieszczan, garncarza Pichdy i Dziaźlewicza, wybierając się za miasto na przechadzkę, ku obrastającemu je z jednej strony gąszczowi wikliny, po nad zjeżoną badylami
szuwaru sadzawką, szumnie nazywanemu tutaj lasem, w braku prawdziwego — puściły naprzód córki, pięć dziewcząt, którym spieszno było narwać skąpo wśród zarośli rosnących
jagód.
Kiedy w jakie dziesięć minut po dzieciach zjawili się "w lesie" i rodzice — matki z pończochą, ojcowie gwarząc o sprawach domowych i gminnych, i paląc fajki, przywitał ich
piskliwy lament dziewczęcych głosów i szlochanie rozlegające się na wszystkie strony. Przywoływały ojców, matek, pomocy boskiej, ludzkiego ratunku.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>