Sample Image





Używszy, co było u Fajwlowej najlepszego, odszedł wreszcie Gwizdek z niczem.
— Nie chce, nie wierzy — zdał sprawę burmistrzowi.
— Nie mówiłeś jej ani słowa, że ja cię posłałem?
— Ani słóweczka, wedle rozkazu.
Wyprawa pisarza gminnego równieżpozostała bez skutku, chociaż miała już otwarty charakter misyi urzędowej. Ustne zezwolenie powrotu wszakże nie wystarczało żydówce.
Utrzymywała, że wypędzona nakazem na papierze, bez drugiego papieru nie wróci. Coby było, gdyby ją tak zechciano wyrzucać powtórnie?...
I oto stało się, że tegoż dnia jeszcze wstąpił do karczmy w Dłubniach sam burmistrz Kąta Migdał, niby w przejeździe i nic o pobycie Fajwlowej tamże nie wiedząc, na dowód
czego stojącej w sionce nie poznał, aż go sama zaczepiła pełnem uniżoności powitaniem:
— Kłaniam się panu burmistrzowi, całuję rączki.
Dawno chciałam pozdrowić pana burmistrza i zapytać, czy się tam już u mnie całkiem zawaliło?... Jeszcze nie?...
Migdal ugryzł się w język, by jej nie zelżyć, szło jednak o dobro miasta.
— Stoi jak stało — odparł niby nie zrozumiawszy docinku.
— Komisya nawet zbadała, że można mieszkać...
— Można? tak? — pochwyciła żydówka.
— Aj jak to dobrze!... bo mnie się na to kupiec trafia, tylko mało dawał.
Mówił, że to się lada dzień zwali, bo tak komisya każe. Ale kiedy teraz komisya inaczej każe,
to ja będę mogła drożej sprzedać.
Wyraźnie drwiła.
Nie będzie jej przecie prosił. Hamując pasyę, zwrócił się Migdał ku swej bryczce.
Lecz Fajwlowa zmiarkowała, że przekroczyła granicę.
— Proszę pana burmistrza, ja coś powiem — i zatrzymała go, zmieniając ton ironii na prośbę. — Ja wiem, że ja w Kącie potrzebna, ja wrócę.
— No to wracajcie, wszystko mi jedno
— rzucił.
— A gdzie moja krzywda.
— Jaka krzywda?
— Mój koszt na przeniesienie tutaj... moja strata na czynsz... na zarobek...
na przeniesienie nazad?...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>