Sample Image




Żydowica w rachunkach była tęga i długo wyliczała stracone korzyści i poniesione szkody, przeplatając to wszystko wynurzeniami szacunku dla Migdała, przywiązania i gotowości do
usług dla Kąta. oraz zręcznie stopniowanemi żądaniami.
Przytem zaś trzymała wymykającego się szewca za rękaw, za połę, za laskę, a kiedy zostawiwszy kij w jej ręku, wskoczył do bryczki, wówczas uchwyciła się prętów siedzenia i
jeszcze błagała:
— A będzie mi wolno do dziesiątej mieć otwarte?
— Będzie! będzie!... jedź Wałek.
— Prrr!... — krzyknęła na konie, ruszające.
— A policyanty nie będą mi robić o cobądź kłopot?
— Nie, nie. Ruszaj Wałek.
— Prrr!... Jeszcze jedno, wielmożny panie burmistrzu!
A czy pan burmistrz nie zapomni to wszystko, co mi pan obiecał.
— Ależ nie, do stu dyabłów, nie!... Jedź!
— I dostanę papier z pieczęcią ?
— Dostaniesz.
Konie ruszyły z kopyta, Fajwlowa odskoczyła.
— Niech Pan Bóg prowadzi! Szczęśliwa droga! — wołała za odjeżdżającym.
Nazajutrz rano, na wybojach głównej arteryi ruchu Kąteckiego, zabrzęczała uprzęż koni, z trudem wlokących ludźmi i sprzętami ciężko naładowane wozy.
Była to Fajwlowa na czele swoich dziewcząt powracająca do Kąta.
I znowu psy z szczekaniem i dzieci bose z krzykiem i wzniesionemi rękoma wybiegały na spotkanie wozów — a z domów, z po za niedomkniętych drzwi kobiety rachowały ukradkiem te,
które, wygnane niedawno tak sromotnie, powracały teraz, gorąco oczekiwane, ubezpieczać ich zagrożoną cnotę.
WYRODNE DZIECKO.
W parę minut po obiedzie matka, która z szczególnem roztargnieniem rozdzielała dzisiaj barszcz i porcye kaszy z grzybami po talerzach licznej dzieciarni, wzięła spieszącego na
zwykłe godziny fortepianowe męża z pewną tajemniczością do kuchni, przepełnionej zapachem świeżo palonej kawy, tłustą wonią tylko co spożytych potraw i pomyj, w których
kąpały się otoczone kłębami pary, sterczące ponad brzegi cebra półmiski i talerze.
— Są już bułki?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>