Sample Image




Kiedy niezwłocznie wstąpiłem na stopnie domu i minąłem drugą, oszkloną bramę sieni, niezmiernie uradowana, sama mi drzwi otwarła i wyciągnęła ku mnie rękę z szczególną
serdecznością.
— Co to za szczęście, że pana zobaczyłam. Ma pan czas?
— wyrzekła i jakby w obawie zaprzeczenia z mej strony dodała spiesznie:
— Zresztą wszystko mi jedno, czy pan ma, czy nie ma, zatrzymuję pana u siebie.
Wprowadziła mnie do saloniku, prawie używając gwałtu, który jako żywo nie był potrzebny.
Tu przymusiła mnie zaraz, bym usiadł i nie wychodząc z jakiegoś dziwnego gorączkowego nastroju, poczęła rozmowę Od kwestyi:
— Jakże tam w mieście?
— O co pani pyta?
— Spokojnie?... — objaśniła, wpatrując się we mnie z przenikliwością.
— Jak zwykle — obojętnie odparłem.
Usiadła na brzegu krzesła, poprawiła na piersiach chusteczkę z pąsowej sznelki i szepnęła z drżeniem, jakby do siebie:
— Co to będzie!...
Otwarłem szerzej oczy, trochę zdziwiony — ale ona już mówiła dalej, z minką żałośnie nieszczęśliwą, gorączkowo, spiesznie:
— Męża nie ma — wie pan?...
wyjechał do znajomych, służąca także gdzieś wyszła i nie wraca, wróci kto wie kiedy... może nad ranem (ona zawsze tak robi, kiedy męża nie ma) i ja siedzę sama!
sama jedna w całym domu... w taki dzień!!... Od godziny jestem jak w febrze!...
Wyglądam zrozpaczona przez okno, czy nie zobaczę kogo znajomego, aby go zaprosić do siebie, bo chronić się do znajomych, dom zostawiając na łaskę losu, w takiej chwili, niepodobna!..
. Poszłabym do którego z lokatorów, żeby był kto porządny... Ale mieszkają sami żydzi — pan wie: kupiliśmy realność w ciągu roku i umowy były pozawierane.
Zresztą do żydów pójść to jeszcze niebezpieczniej, z nimi będzie najgorzej... Niechże pan teraz jednak pojmie moją mękę: sama, samiuteńka!... kiedy się zanosi na takie rzeczy!..
.
— jakie rzeczy ? — przerwałem.
— No to, co ci mają robić, ci, robotnicy... Czyż pan nie wiesz?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>