Sample Image





— To mi dokucza... — dodałem czule.
— Ale nie odejdziesz pan?
— Och, nie!...
I nie przestawałem, pod pozorem dodawania jej odwagi i spokoju, brać ją w posiadanie, mimo miękkiego, uroczego oporu z jej strony.
Wtem: "brzdęk!...
" — i przeraźliwy dźwięk rozpryskującego się na atomy, pod ciosem, szklą, którego ostre kawałeczki razem z tym brzękiem zdawały się w ucho wpijać, wstrząsnął ją całą
dreszczem i po raz drugi, z nowym okrzykiem przestrachu rzucił ją w moje ramiona, tym razem nie bez następstw.
A ciągle drżała, jednak teraz z innego już powodu.
Pierwsze jej słowa, zmienionym głosikiem wyszeptane, były:
— Co to było? zobacz pan, proszę...
Co to było — była to szyba, rozbita
w sieni przez węglarza jego ogromnym koszem.
Kłócili się właśnie ze stróżem o zrządzoną szkodę.
Posłyszawszy z saloniku odgłosy ich kłótni, zapytała mnie zdławionym ze strachu głosem, gdym wrócił:
— To oni!
— Co za "oni"?
— Robotnicy! — dodała głucho. Rozśmiałem się na całe gardło i nie chcąc się dzielić nią dłużej z jej strachem dziecinnym, uspokoiłem teraz co rychlej.
Natomiast jednak obudziły się w niej gorzkie wyrzuty sumienia z powodu popełnionego grzechu, więc osobno wykładać musiałem, iż całą winę biorę na siebie, że i tak zanadto ją
kocham, aby prędzej czy później, przez samą dobroć serca, nie była zmuszoną do współczucia i tak dalej.
Zreszta, siła to, przed która drży świat cały — mówiłem patetycznie — rzuciła ją w moje objęcia.
Niewiele zaiste kobiet znalazłoby coś podobnego na usprawiedliwienie swej słabości.
Odważyła się w końcu wraz ze mną wyśmiewać pierwszego maja, zastrzegając się swoją drogą:
— Ale pan nie odchodź.
— Gdzież znowu!
nie byłbym tego zrobił i przedtem — cóż dopiero teraz!...
— Och! jaki szkaradny obłudnik z pana!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>