Sample Image




Podczas kiedy ojciec i matka odbywali przy drzwiach zamkniętych długą i tajemniczą konferencyę, Niusia ukradkiem, co żywo, kreśliła ołówkiem list do kochanka w ciemnej bawialni,
korzystając jedynie z blasku latarni gazowej, która rzucała z ulicy w okno nieco światła. Tegoż dnia liścik rzucony został przez jednego z braci do skrzynki pocztowej.
Wszystkie dzieci już spały, spożywszy kolacyę, wydaną przez sługę tym razem, po kątach, bez zwykłego solennego zasiadania przy wspólnym stole, tym ołtarzu uczuć rodzinnych,
bez udziału ojca i matki. Niusia czuwała sama jedna w mrokach bawialnego pokoju.
Naraz drzwi od sypialni rodziców otwarły się i wyszło z nich, z odrobiną światła, suche, poważne jak głos sędzi słowo ojca:
— Chodź tu.
Drżąc weszła.
Zaczął się długi, dziwnie uroczysty z powodu nocy i półszeptu, w jakim stary przemawiał, wykład moralny, w którym więcej było wyrzutów niżeli karceń, więcej żalu niż
gniewu i jakaś miękkość rzewna, choć gorzka, jak gdyby męzka siła ojca nadłamaną została okrutnym ciosem zgryzoty.
— Pamiętaj!
— mówił metr smętnie, podnosząc przytem palec w górę jak kaznodzieja, gdy prawi o piekle — że za rodziców Pan Bóg ciężko karze!...
a choćby nie ukarał, sumienie odezwać się musi...
Wiem, że przez ciebie szał mówił, nieszczęsna dziewczyno, ale gdybyś ty miała serce, nie pozwoliłoby ci ono nigdy posunąć się do tak haniebnych zarzutów przeciw tym, którym
największe dobro: życie!
— masz do zawdzięczenia, a którzy w zamian za niesławę, jaką na schyłku dni ściągnęłaś na ich stare, biedne, niczem nie splamione głowy, mając zawsze jedynie twój los na
oku, pamiętali o nim do końca i bronili twego dobra jak swego... Bo przecież te pieniądze — Boże jedyny — to twój posag!...
One miały wynagrodzić bodaj w części twoją krzywdę, uczynioną ci przez niegodziwca, naprawić twoją własną lekkomyślność. My ich dla siebie nie potrzebujemy, bądź pewna.
My już zresztą nad grobem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>